Ponad 2,1 tys. zł, prawie 16 tys. nabieganych kilometrów i spalony milion kalorii z duuużą górką – Wielki Wyścig dla Bartka wkracza w ostateczną fazę, mam jednak ogromną nadzieję, że przytoczone wartości jeszcze powiększymy. Nadal można biegać, nadal można wpłacać, nadal można zbierać losy, ale to już ostatnie chwile. Potem zapuścimy kalkulatory, makra w Excelu, Bo przyniesie swoje rzeszowskie liczydło i porachujemy kto ma ile losów. Później już tylko losowanie i wielka radość w kilku domach, a smutek i łzy w pozostałych. Choć bardzo byśmy chcieli, to wszyscy wygrać nie możecie…;)

Ale chwila, chwiluńka. A może Ty jesteś tu całkowicie nowa lub nowy i nie wiesz, czym jest Wielki Wyścig dla Bartka? To dla wszystkich nowicjuszy małe przypomnienie o co kaman.

Wielki Wyścig był spektakularnym wydarzeniem. Bo udowodniła mi, że kobieta w przekrzywionym kasku rowerowym może jak równy z równym ścigać się z facetem w różowych skarpetach i z fioletowym kucykiem na kierownicy. Fajnie było, ale się skończyło, Wielki Wyścig przeszedł do historii polskiego triathlonu, szybko jednak zaczęliśmy pisać kolejną część. Nim opadły emocje, poszliśmy za ciosem. Dołączył się do nas Wybiegany, a z tych dwóch ojców i jednej matki narodził się Wielki Wyścig dla Bartka. Bartek to pełen energii czterolatek, który boryka się z paskudztwem zwanym guzem pnia mózgu i potrzebuje wsparcia, finansowa pomoc osób trzecich może przywrócić mu zdrowie. Próbujemy mu pomóc i namawiamy Was do udziału.

W Wielkim Wyścigu dla Bartka chodzi o to, by pomagając Bartkowi zbierać losy, które mogą zamienić się w nietuzinkowe nagrody. Losy kupujemy wpłacając pieniądze na konto Fundacji, a każde 19,99 zł wpłacone dla Bartka to jeden los. Dodatkowe losy można sobie wybiegać, jedna sztuka za każde 19,99 km zgromadzone w odpowiedniej rywalizacji na platformie Endomondo.

Nagrody, czy ja wspomniałem o nagrodach? O matkoicórko, to nie są zwykłe nagrody! Jak w przypadku Wielkiego Wyścigu, są one: nieszablonowe, fantastyczne, rewelacyjne, magiczne, boskie, niesamowite, wyjątkowe, świetne, śmieszne, fajne, zaj…ste, unikalne, z jajem i odjechane w kosmos! Jest to jedyny konkurs (choć w tym przypadku odpowiednie wydaje się raczej słowo „kąkórs”), w którym do wygrania są biegowy bidon na makaron, fioletowy kucyk-trąbka rowerowa o magicznych właściwościach oraz niepowtarzalna patelnia.

Powiedzmy sobie jasno. Okazja do tego, by zrobić jajówkę na patelni, którą w swych dłoniach trzymała Bo może się nie powtórzyć. Że o posiadaniu bidonu na makaron nie wspomnę, bo że Pimpuś jest unikatem to każdy wie.

Takich nagród w polskim internecie jeszcze nie było!

A to nie koniec nagród!! WWdB zyskał kilku sponsorów i do powyższego dorzucono: wizytę w rowerowym spa (Profesjonalny Serwis Rowerowy), spersonalizowaną koszulkę techniczną (od portalu Xtri.pl) oraz audiobook Łukasza Grassa, redaktora naczelnego Akademii Triathlonu z osobistą dedykacją (audiobook od jednego z czytelników blogów, dedykacja od samego autora). Więcej o WWdB, jego zasadach i nagrodach tutaj (kliku-kliku).

Przypominam najważniejsze: aby wziąć udział w Wielkim Wyścigu dla Bartka należy przyłączyć się do rywalizacji na Endomondo, a przede wszystkim na konto Fundacji (dane poniżej) wpłacić „wpisowe” w wysokości minimum 19,99 zł i wysłać nam potwierdzenie wpłaty. Każde kolejne 19,99 zł to następny los, a im więcej biegania, tym szanse na wygraną większe.

Pieniądze wpłacamy na konto:

Fundacja Pomocy Dzieciom z Chorobami Nowotworowymi w Poznaniu
ul. Engestroma 22/6, 60-571 Poznań
numer konta: 72 1240 3220 1111 0000 3528 6598
z dopiskiem: Bartosz Pudliszewski

Pamiętajcie, że warunkiem koniecznym do wzięcia udziału w losowaniu jest choć jedno 19,99 zł wpłacone dla Bartka. Pieniądze trafiają prosto na konto Bartka, do którego oczywiście nie mamy wglądu, uprzejmie prosimy więc o przesyłanie potwierdzeń wpłaty na adresy: run.bo.blog@gmail.com lub krasus.biecdalej@gmail.com. Zapewniona jest pełna dyskrecja danych osobowych oraz wysokości kwot wpłaconych na konto Fundacji.

Tak więc rach-ciach, Wy wpłacacie i wysyłacie potwierdzenia (czekamy na nie do 4 października do końca dnia), a potem jak już wszystko się skończy, to my te wpłaty i kilometry przeliczymy, zrobimy losowanie nagród i może nawet je Wam wyślemy!

Jakieś pytania? Nie? No to BIEGAĆ!

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułTen, w którym szukam i znajduję
Następny artykułTen, w którym jest kiepsko, a ja pękam z dumy
Krasus – biegacz, napieracz, triathlonista i pĄpkins pełną gębą. Jego filozofia uprawiania sportu łączy ciężką pracę i ciągłe dążenie do bycia lepszym z dobrą zabawą, bo przecież w życiu chodzi o to, by było fajnie. Zrobił swoje jeśli chodzi o uklepywanie asfaltu i teraz realizuje się w terenie. W lesie, z mapą czy w górach czuje się jak ryba w wodzie!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here