Wiecie gdzie jest Oława? A kto znany tam mieszka? Muszę przyznać, że ja, nim zasiadłem do pisania tego posta, też niewiele o niej wiedziałem. Otóż Oława, Szanowni Czytelnicy, leży na Dolnym Śląsku, na południowy wschód od Wrocławia. Ciekawostką jest, że miasto położone jest nad aż trzema rzekami: Odrą, Oławą i Zieloną. Ma bogatą historię sięgającą średniowiecza, prawa miejskie otrzymała w 1234 roku. W Oławie urodził się m.in. Szymon Kołecki, dwukrotny medalista igrzysk olimpijskich. Ale czy Szymon jest jedynym słynnym w świecie sportu Oławianinem? O nie, w Oławie mieszka bowiem Marek – człowiek, który wygrał drugą edycję biegowej zabawy „Biegiem po Piwo”!

O ile popularność pierwszej edycji (319 uczestników, spalone ponad 3 mln kalorii i wybiegane 40 tys. kilometrów) przeszła moje najśmielsze oczekiwania, to w przypadku drugiej, po prostu mnie zamurowało. 704 osoby, 6 mln kalorii i 69,9 tys. kilometrów! Robi wrażenie, co? Nie ma jak dobry motywator do biegania!;) Z tych 704 osób, 592 zrobiły co najmniej 19,99 km, co kwalifikuje je do losowania głównej nagrody – piwa. Łącznie wybiegaliście 3203 losy, a z tych 3203 wylosowałem właśnie Marka z Oławy, który przebiegł 131 kilometrów, co w klasyfikacji dało mu 204 miejsce.

O, taki smakołyk z Ukrainy powędrował do Marka. Drugi dla mnie:)

Udało mi się skontaktować z Markiem i okazało się, że preferuje piwa pszeniczne. Zawędrowałem więc do swojego ulubionego sklepu piwnego na zakupy. Nie wiem, czy mogę reklamować na blogasku sklep z alkoholem, więc podpowiem tylko, że warszawscy biegacze kupując buty u Janga, mają do tego sklepu bardzo blisko;) W każdym razie, po konsultacji z przemiłym sprzedawcą, wybrałem pszeniczniaka i kupiłem dwie butelki: jedną dla Marka a drugą dla siebie. Jak tylko przesyłka dotrze do Oławy, wirtualnie napijemy się z Markiem za biegowe sukcesy:)

Jako pomysłodawca zabawy nie rozstaję się z bananem na twarzy.
Myślicie, że dojdziemy kiedyś do tysiaka?;)

A sukcesów już w ten weekend może być kilka! W piątek startuje bowiem tegoroczny Warsaw Track Cup, czyli szybkie ściganie na stadionie Agrykoli (ubiegłoroczny start: kliku-kliku), gdzie zamierzam na dystansie 1000 metrów dać z siebie wszystko i jeszcze trochę. Potem regeneracja (czyt. urodziny Sqry;)), a w sobotę i niedzielę sztafetowy maraton w ramach X Accreo Ekiden przedzielone imprezą z zacnymi gośćmi z Wielkopolski: Justyną i Dawidem. W sobotę planuję pobiec 10 km treningowo (trzymać nogi na wodzy, trzymać nogi na wodzy, trzymać nogi na wodzy…) z kolegami z pracy, ale w niedzielę w drużynie Blogaczy nie będzie litości! W zespole z Hanią, Leszkiem, Mańkiem, Przemkiem i Wojtkiem będziemy łamać trójaka, a kto wie, może nawet uda się zawalczyć o jakieś dobre miejsce?:)

A na koniec jeszcze zaproszenie do trzeciej edycji piwnego biegania zabawy. Majowy „Biegiem po Piwo” już ruszył, wystarczy kliknąć o tu: kliku-kliku. Zasady pozostają niezmienione, bawimy się dalej, nie?:)

=== === ===

Zasady zabawy BIEGIEM PO PIWO:
1) Dołączamy do rywalizacji Biegiem po Piwo na Endomondo.
2) Biegamy, (liczy się bieganie, bieganie na orientację i bieganie na bieżni) i odnotowujemy swoje treningi w serwisie.
4) Po zakończeniu miesiąca następuje podsumowanie i losowanie.
5) Każde 19,99 km to jeden los.
6) Losuję zwycięzcę i kontaktuję się z nim. Uzgadniamy jakie piwo lubi, wybieram dla niego jedno i wysyłam lub przekazuję osobiście jeśli jest taka możliwość.
7) Proste? Proste!:) Dołączacie?
8) Pamiętajcie, że ze względu na nagrody jest to zabawa tylko dla osób, które ukończyły 18 lat.
9) Miło mi będzie jeśli polubicie blogowego fanpejdża na twarzoksiążce (kliku-kliku) i zaprosicie znajomych do zabawy:)

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułTen, w którym wiosna jest nasza (moja)
Następny artykułTen, w którym liczy się drużyna
Krasus – biegacz, napieracz, triathlonista i pĄpkins pełną gębą. Jego filozofia uprawiania sportu łączy ciężką pracę i ciągłe dążenie do bycia lepszym z dobrą zabawą, bo przecież w życiu chodzi o to, by było fajnie. Zrobił swoje jeśli chodzi o uklepywanie asfaltu i teraz realizuje się w terenie. W lesie, z mapą czy w górach czuje się jak ryba w wodzie!

5 KOMENTARZY

  1. Oława – to również pseudonim jednego z najlepszych polskich koszykarzy wszech czasów – Adama Wójcika, który w tym mieście się urodził :-)

    • Jak dla mnie to nie jeden z najlepszych tylko najlepszy!:) Na FB uświadomiono mnie, ile to ciekawych osób pochodzi z Oławy, nie doceniałem tego miasta!

  2. pewnie, że wiemy gdzie Oława, to bardzo blisko ode mnie (jako że pochodzę z Wrocławia:) ) Oława skądinąd organizuje bardzo sympatyczny Bieg Koguta i w ogóle jest bardzo sympatycznym miejscem:) Pozdrawiam!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here