Najpierw rozwiniemy kulinarny konkurs, w którym sponsorem był sklep ze zdrową żywnością BioChatka.pl. Uczestnikom konkursu przypominamy, że wystarczy dać znać i można dostać bon na 5-proc. zniżkę na zakupy w BioChatce. Chyba spoko, co?:)

Muszę przyznać, że na początku miałem obawy co do tego jak to będzie. Trudno, najwyżej sami wyślemy z Bo po kilka zgłoszeń, by głupio przed sponsorem nie wypadło… ale zaskoczyło, i to jak! Wiele prac opublikowaliśmy na Fejsie na stronie wydarzenia Wielki Wyścig 2014 (dołączamy!) i po reakcjach wnioskuję, że oglądaczom się podobało:)

Przyznaję, że mi najwięcej ślinki pociekło na przemkową kanapkę, zawierającą  polską kiełbasę z wytopionym tłuszczem, sałaty wszelakie, jajko w koszulce i posypkę z drobno posiekanej rzodkiewki, cebuli i szałwii. Uczciwie powiem, że do teraz jak patrzę na poniższą fotkę to od razu robię się głodny.

Do finału trafiły ostatecznie cztery prace, a decydujący głos miał Krystian, przedstawiciel sponsora. I co on na nasze cztery finałowe propozycje? Był nimi zachwycony, a najbardziej spodobała mu się inwencja Kaśki, która jednocześnie wykazała się pomysłem na wierszyk i grafikę. Nam też się bardzo podoba i cieszymy się, że koszyk zdrowych pyszności trafi właśnie do niej:) Zobaczcie, co zrobiła Kasia.

A wiecie, że kolejny kĄkurs już trwa? W rywalizacji na Endomondo, gdzie spalamy kalorie (oczywiście dla JEDYNEJ SŁUSZNEJ DRUŻYNY), a do wzięcia jest dziesięć książek od wydawnictwa Inne Spacery. Do swojego dream-teamu zapraszam wszystkie fajne dziewczyny oraz facetów, którzy nie boją się pokazać swojego kawałka kobiecości. Jak na razie mamy dwóch takich odważnych, będą kolejni?

=== === ===

A teraz pora na post właściwy, czyli parę zdań o tym, czego nie warto robić na zawodach biegowych.

To niewiarygodne, jak osoby uprawiające sport mogą wkurzać innych, którzy chcieliby robić to samo. Pisałem już o rzeczach denerwujących mnie na basenie, a przy okazji kilku dyskusji na forum Blogaczy doszliśmy do wniosku, że warto zwrócić też uwagę na zasady kulturalnego biegacza. Drogą mniejszej lub większej dyskusji powstało 17 zasad. Ja wiem, że znajdą się tu tacy, którzy to wyśmieją i powiedzą, że to guzik warte. Niby tak, ale może nie każdy początkujący zdaje sobie sprawę z niektórych rzeczy, warto więc zwrócić mu uwagę.

Zasady kulturalnego biegania wg Blogaczy

  1. Nie startuj w zawodach jeśli nie jesteś do tego uprawniony. Organizatorzy muszą zapewnić przestrzeń, bezpieczeństwo i inne świadczenia każdemu uczestnikowi. Właśnie temu służą zapisy i opłaty startowe.
  2. Respektuj strefy startowe przygotowane przez organizatora.
  3. Jeśli nie wyobrażasz sobie biegania bez muzyki, słuchaj jej po cichu, by słyszeć co się dzieje wokół.
  4. Jeśli biegnąc w tłumie chcesz zmienić „pas ruchu”, zasygnalizuj to ręką. Jeśli ktoś inny chce zmienić, zrób mu miejsce. Biegaj w miarę możliwości prawą stroną, lewą zostawiając dla szybszych od siebie.
  5. Jeśli w trakcie biegu musisz się zatrzymać – najpierw zbiegnij do krawędzi jezdni, nigdy nie zatrzymuj się nagle na środku drogi.
  6. Zachowaj ostrożność na punktach odżywczych. Jeśli z nich nie korzystasz, obiegnij je po zewnętrznej. Jeśli korzystasz – nie zatrzymuj się nagle, bo ktoś z tyłu może na Ciebie wpaść.
  7. Nie śmieć. Odpadki wyrzucaj tylko w miejscach do tego przeznaczonych, a jeśli takowych nie ma, schowaj do kieszeni. Nie rzucaj kubeczków/butelek pod nogi innych biegaczy.
  8. Nie pluj i nie wydmuchuj nosa bez upewnienia się, że Twoja wydzielina nie trafi w kogoś innego.
  9. Nie ścinaj zakrętów, nie skracaj sobie trasy.
  10. 10) Na zawodach uśmiechnij się (choć czasem!) do kibiców i wolontariuszy. Dzieci kochają przybijanie piątek!
  11. Nie rzucaj się na darmowe – niech napojów na mecie wystarczy dla wszystkich.
  12. Prysznic i pralka przyjaciółmi biegacza. Perfumy lepiej zostawić na inne okazje niż bieg.
  13. Jeśli na treningu inny biegacz Cię pozdrawia – odpowiedz. Podniesienie ręki nic nie kosztuje.
  14. Jeśli biegasz z psem pamiętaj, że nie każdy kocha czworonogi. Trzymaj go na smyczy tak, by inni czuli się bezpiecznie.
  15. Trenując na stadionie pamiętaj, że do truchtania, schłodzenia i odpoczynku między odcinkami bieganymi szybciej służą zewnętrzne tory. Nie blokuj wewnętrznego toru.
  16. Dziel się doświadczeniem, ale nie próbuj leczyć ani trenować nie mając odpowiednich kompetencji.
  17. Szanuj innych biegaczy bez względu na poziom jaki reprezentują.

Parę rzeczy irytuje mnie wyjątkowo, więc podzielę się kilkoma przemyśleniami:)

2) Respektuj strefy startowe przygotowane przez organizatora.
3) Jeśli nie wyobrażasz sobie biegania bez muzyki, słuchaj jej po cichu, by słyszeć co się dzieje wokół.
4) Jeśli biegnąc w tłumie chcesz zmienić „pas ruchu”, zasygnalizuj to ręką. Jeśli ktoś inny chce zmienić, zrób mu miejsce. Biegaj w miarę możliwości prawą stroną, lewą zostawiając dla szybszych od siebie.
5) Jeśli w trakcie biegu musisz się zatrzymać – najpierw zbiegnij do krawędzi jezdni, nigdy nie zatrzymuj się nagle na środku drogi.
15) Trenując na stadionie pamiętaj, że do truchtania, schłodzenia i odpoczynku między odcinkami bieganymi szybciej służą zewnętrzne tory. Nie blokuj wewnętrznego toru.

Te pięć rzeczy przeszkadza tym bardziej, im szybciej człowiek biega i bardziej mu zależy na wynikach. Nic bardziej nie wkurza niż pierwszy kilometr, na którym trzeba manewrować pomiędzy tłumem VIP-ów, którzy stoją zaraz za taśmą startową, a potem truchtają do mety. Spotkałem się z sytuacją, w której ktoś chwalił się tym, że na zawodach „wcisnął się” do pierwszego rzędu po to, by… mieć ładne zdjęcie ze startu.

Problemem jest brak wyobraźni i myślenia o innych. Jeśli ktoś lubi biegać z muzyką to nie ma sprawy, ale warto słuchać jej tak, by słyszeć co się dzieje wokół. Największy problem jest na biegach rozgrywanych na pętli. Ostatnio spotkałem się z tym na Biegu dookoła Zoo, na którym niektórzy nie reagowali nawet na donośny krzyk „lewa wolna”. Na trasie zmieszczą się wszyscy, takie samo prawo do biegu ma ktoś, kto kończy dychę w 33 min. jak i osoba truchtająca ten dystans przez 1h 15 min., ale trzeba się nawzajem szanować.

Na Ekidenie bywa naprawdę ciasno, w strefie zmian szczególnie. A mimo to pojawiały się księżniczki i księciuniowie, którzy dreptali sobie tak, iż za diabły nie dało się ich wyprzedzić…

Mówiąc krótko, chodzi o to, by swoim bieganiem nie utrudniać życia innym biegającym. To naprawdę nie jest skomplikowane, wystarczy otworzyć oczy i spojrzeć dalej niż na czubek własnego nosa.

7) Nie śmieć. Odpadki wyrzucaj tylko w miejscach do tego przeznaczonych, a jeśli takowych nie ma, schowaj do kieszeni. Nie rzucaj kubeczków/butelek pod nogi innych biegaczy.

Niby osoby uprawiające sport powinny mieć większy od średniej szacunek do przyrody, dbać o nią i tak dalej. Ale rzeczywistość jest brutalna. Nawet na rajdach na orientację, w które bawi się garstka osób, widać czasem osoby, które bezmyślnie wyrzucają śmieci w lesie. Jak bardzo bym się nie postarał, to nie jestem w stanie tego zrozumieć.

14) Jeśli biegasz z psem pamiętaj, że nie każdy kocha czworonogi. Trzymaj go na smyczy tak, by inni czuli się bezpiecznie.

Boję się psów i nie lubię ich. A psiarze mają zwykle podejście w stylu: „Hej, przecież to mój Azorek, od nigdy nikogo nie ugryzł, chce się tylko bawić!”. A że Azorek waży 40 kg i właśnie skacze na mnie to już mniej ważne. Zabawa. Akurat! Niestety, właścicielom psów często brakuje wyobraźni i myślą, że każdy ma podejście takie samo jak oni. Biegasz z psem? Nie ma sprawy, ale jeśli są to zawody inne niż przeznaczone tylko dla osób biegających z psami, pamiętaj o bezpieczeństwie i komforcie innych!

17) Szanuj innych biegaczy bez względu na poziom jaki reprezentują.

To niby tak oczywiste, prawda? Szacunek do osób uprawiających inny sport, osiągających lepsze/gorsze wyniki niż my, naszych rywali i przyjaciół. Cholera, takie proste. Zarówno w życiu codziennym, w pracy, jak i na zawodach biegowych.

A co Was wkurza najbardziej? Dopisujecie coś do listy?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułTen, w którym łyda nie wystarcza (ZaDyMnO 2014)
Następny artykułTen, w którym widzimy się w Piasecznie
Krasus – biegacz, napieracz, triathlonista i pĄpkins pełną gębą. Jego filozofia uprawiania sportu łączy ciężką pracę i ciągłe dążenie do bycia lepszym z dobrą zabawą, bo przecież w życiu chodzi o to, by było fajnie. Zrobił swoje jeśli chodzi o uklepywanie asfaltu i teraz realizuje się w terenie. W lesie, z mapą czy w górach czuje się jak ryba w wodzie!

11 KOMENTARZY

  1. Ostatnio najbardziej wkurza 2). Przykład: Lubin bieg miejski 5 kilometrów, prawie tysiąc osób na starcie, start w centrum w ciasnych uliczkach. Ustawiłem się w pierwszych 25% bo stref nie było. Zdawałem sobie sprawę, że będę musiał przeciskać się przez tłum. Ale nie spodziewałem się, że jak już zdążę się rozpędzić, po około minucie, prawie rozdepczę uczepioną ręki mamy, na oko pięcioletnią

    • Z małym dzieckiem?! No właśnie, to są takie rzeczy.. Ja zawsze wychodzę z założenia, że lepiej stanąć trochę bardziej z tyłu i samemu się męczyć, niż przeszkadzać innym, ale rzeczywistość pokazuje, że większość zachowuje się inaczej..

    • spoko spoko, jestem za. Ale pamiętajcie o dwóch punktach widzenia. Ja się elegancko ustawiam w swojej strefie półmaratonu na 1:50 h ( czyli nie jestem kenijczykiem, ale ogólnie mam pojęcie o co w tym chodzi) a na trasie dostaje z łokcia od kilku gwiazdorów którzy lecą na 1:30 h i się pultają że nikt ich nie przepuszcza. To przepraszam gdzie oni się ustawili, skoro ja się ustawiłem prawie pod

    • Piotrze, ale nikt nie mówi, że to działa w jedną stronę:) Jak najbardziej masz rację, zasady dotyczą wszystkich, zwróć uwagę na punkt 17 – wszyscy szanują wszystkich:)

  2. podoba mi się ten Kodeks bardzo! od siebie dodam jeszcze podpunkt w zakresie nie wyrzucania śmieci pod siebie – nie tylko na zawodach i rajdach, ale też w czasie treningów na dzikich biegowych ścieżkach – niestety często tam, gdzie jest dużo biegaczy, jest też przy okazji sporo tubek po żelach i innych tego typu gadżetach (zasada, że puste waży więcej niż pełne niestety powoli zaczyna się

  3. Kodeks powinien być rozgłaszany wszędzie! Jestem po pierwszym biegu ulicznym i muszę przyznać, że nie trzymałam się prawej strony zawsze… Nie musiałam, bo też raczej biegłam na ogonie grupki i było dużo miejsca do wyprzedzania poza pewnym zwężeniem w parku, ale przepuszczałam i potem jakoś intuicyjnie przeszłam na prawą, a powinnam na to wpaść sama!<br />Dodam od siebie: wkurzają mnie kibice

  4. Słuchajcie to się tyczy zawodów i podpisuję się pod tym jak najbardziej…<br />Ale szarpie mnie jeszcze jedna rzecz, czyli to co dzieje się przed zawodami, a przed zawodami są jeszcze treningi i to jest temat pomijany. Biegacz trenujący nie jest świętą krową, na chodniku powinien mieć baczenie na spacerowiczów i osoby poruszające się wolniej. Jeśli już się wbije na ścieżkę rowerową, to niech się

    • Och, zdecydowanie dobrze prawisz! I tak samo śmiecenie na treningach – szkoda gadać.. Zupełnie nie rozumiem też tej agresji. We mnie sport powoduje luz w głowie, a niektórym się zwierz taki włącza – nie rozumiem, nie rozumiem. <br /><br />Na Tropy wybieram się na krótką trasę, do zobaczenia!:)

  5. a ja trochę na przekór, że w pewnym stopniu nie zgodzę się z punktem 17. Tak wiem, zaraz pewno dostanę zjebę, że każdy ma prawo biegać jak chcę i nie moja sprawa. Ale powiem tylko tyle, że wraz z umasowieniem biegania zaginął szacunek dla dystansu. Pierwiej maraton był ukoronowaniem przygody biegowej trwającej kilka lat. Jak widzę teraz ludzi, którzy dziś wstają za rok biegno-idą maraton w 5h30m

    • @Łukasz, każdy może mieć swoje poglądy, a Ty swoje mocno argumentujesz, jakiekolwiek zjeby byłyby co najmniej nie na miejscu! Ja kiedyś też myślałem, że w maratonie nie powinno się startować jeśli nie ma się szans zrobić go w ileśtam. Ale potem poznałem osoby, które ukończyły 42,2 w 5:20 czy 5:15 i gdy usłyszałem ich opowieść o tym, jakie to przeżycie, jakie wyzwanie i najszczęśliwszy dzień w

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here