Nie ma już chyba fejsbukowego lubisia ani blogaskowego czytelnika, który nie wiedziałby, że w niedzielę w samo południe warto pojawić się w Piasecznie. Jest ktoś taki? Serio? Serio-serio?! Nie do wiary… No to już wyjaśniam! Otóż to podwarszawskie miasto będzie w najbliższy weekend areną zawodów triathlonowych z cyklu Garmin Iron Triathlon, a tam wielki pojedynek! Prolog Wielkiego Wyścigu! Znów będziemy sobie z Bo podkładać nogi, pluć do bidonów i ciągnąć się za warkocze (hehe, tu mam przewagę!), a za linią mety napijemy się razem browara, a potem Bo podzieli się ze mną nagrodą za pudło i będzie fajnie!

Tam, taram, tatam, a ja Pimpusia na lemondce mam!
„Na kiedy potrzeba?” „Na wczoraj.” „Będzie.” – takie rzeczy tylko u Krzycha!

Ale może być jeszcze fajniej. Dzięki Wam! Każda sztuka kibica, która pojawi się w Piasecznie (start o 12:00, szukajcie alei Brzóz) to jeden punkt fajności więcej. Super, nie? Wiadomo, że już sama możliwość zobaczenia jak łopatą kopię tyłek Bo jest czymś wielkim, ale, ALE, AAAALEEEEE! Mamy dla Was coś więcej:) Oczywiście kĄkursik, i to jaki, olala!

Są książki od wydawnictwa Septem należącego do Grupy Helion. Sztuk cztery. Na jeden dzień od razu? Ano tak. Cztery, co zrobić… Bo upierała się, by sprzedać je na pewnym_portalu_aukcyjnym, ale własną klatą ich wybroniłem i oto są, dla Was! Dwa egzemplarze „Triatlon od A do Z” i dwa „Ironman. 24 tygodnie przygotowań do triatlonu długodystansowego”. Książka ta przyda się nie tylko triathlonistom, ale i wszystkim innym uprawiającym pływanie, kolarstwo lub bieganie.

1) Pierwsza książka („Triatlon od A do Z”) trafi do osoby, która na moim blogu (o tu poniżej można komentować i to nie boli!;)) lub na Fejsiku wytypuje moją niedzielną stratę do najszybszej kobiety podczas 1/4 IM Garmin Iron Triathlon (typujcie na tyle jednoznacznie, by nie było wątpliwości co wpis oznacza, np. 1:12 nie jest jednoznaczny, bo nie wiadomo, czy to 1 godz. i 12 min. czy 1 min. i 12 sek.).

2) Druga książka („Ironman. 24 tygodnie przygotowań do triatlonu długodystansowego”) trafi do osoby, która na blogu Bo lub ja jej Fejsiku najtrafniej wytypuje stratę Bo do najszybszego mężczyzny.

3) Trzecia książka („Triatlon od A do Z”) trafi do osoby, która na Fejsbukowej stronie Wielkiego Wyścigu 2014 (dołączamy: kliku-kliku) opublikuje… najfajniejszą samojebkę z piaseczyńskich zawodów. W szanownym żyri zasiądą oczywiście Bo i ja. Jakby w razie kto nie wiedział, samojebka to zdjęcie zrobione sobie z ręki. Najlepiej sobie w towarzystwie;) Znacie nas, wiecie, że im zdjęcie mniej poważne, tym lepsze:)

Tak, Mili Państwo, wygląda przykładowa fajna samojebka! / fot. Olek, ObozyBiegowe.pl

4) Czwarta książka („Ironman. 24 tygodnie przygotowań do triatlonu długodystansowego”) zostanie wylosowana wśród wszystkich osób, które wezmą udział w którymkolwiek z powyższych konkursów. Oczywiście trzy udziały (typowanie u mnie + typowanie u Bo + fotka) to trzy razy większa szansa na wygraną.

Proste? Proste! A po dotarciu do mety będziemy się w jej okolicach piknikować, więc drogie Czerwone Kapturki, weźcie koszyki z jedzeniem (piciem też, bo ciepło ma być!), kocyki i widzimy się. Nie wszystkie osoby aktywne tu i na FB znamy, więc miło będzie Wam uścisnąć dłoń. No i głupie fotki są mile widziane.

Na koniec jeszcze cośtam podpowiem jeśli chodzi o mój wynik. Zdecydowanie najmocniej w stawce kobiet wygląda Maria Cześnik, która ubiegłym roku wygrała Herbalife Triathlon Gdynia 2013 na dystansie 1/2 IM z nieziemskim czasem 4:22, a dystansie olimpijskim (stać ją na wynik w okolicy 2:02-2:03). Gdyby naszej olimpijce powinęła się noga, to dalej jest Małgorzata Szczerbińska – ma w dorobku 1/4 IM w czasie poniżej 2:16. Lekceważyć nie można też Olgi Ziętek, trenerki z Trinergy. A ja? A diabli kurde wiedzą… Pływam nadal kiepsko (choć się trochę poprawiłem!), na rowerze pomykam coraz lepiej (czyt. założyłem lemondkę;) i koła aero), a biegam nadal dość szybko. Będzie więc znów wielkie wyprzedzanie po wyjściu z wody. Myślę, że jeśli nic się nie skutasi, to stać mnie na wynik poniżej 2:20. Ale triathlon to taki padalec, że często coś nie wychodzi;)

To dopiero prolog Wielkiego Wyścigu, a już tyle się dzieje. Pamiętajcie, że finał odbędzie się już za miesiąc podczas Triathlonu Karkonoskiego, z metą na Śnieżce. Będzie zabawa! Naprawdę warto dołączyć do wydarzenia na FB!

Przypominam (info tylko dla dla fajnych dziewczyn i facetów, którzy nie boją się swego dziewczyńskiego pierwiastka), że DOŁĄCZAMY, spalamy kalorie i wygrywamy książki, tym razem od wydawnictwa Inne Spacery:)

A jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości, czy chce pojawić się w Piasecznie w niedzielę (start o 12:00, aleja Brzóz), to niech spojrzy na plakat, który machnął dla nas Błażej. Jakby nie to, że zapłaciłem tam wpisowe, to sam bym kibicował!


29 KOMENTARZY

    • Nadal masz szansę na nagrody – strzelasz typowanie, trzaskasz samojebki z wynikami online w tle i wygrywasz książki:) Dziękuję, dziękuję Wrocław!

  1. typowanie to lekki element hazardu, ale próbujemy! Szybkie te kobietki, typuję małą stratę do najbszej, 8 minut 46 sekund. A generalnie to powodzenia, świetnej zabawy i jak Karolina od dziś już zaczynam podsyłać pozytywną energię z Wrocławia:)

  2. czołem Krasus, życzę cobyś pokonał najlepszą kobietkę, ale jak trzeba typować stratę to obstawiam, że na metę wpadniesz 12min 15sek za najlepszą!<br /><br />Powodzenia!

Pozostaw odpowiedź Łukasz Mist Nowak Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here