Od ponad dwóch lat powtarzałem wszem i wobec, że najlepsze buty w jakich biegałem to Brooksy Pure Cadence. Gdy Tygrys zapowiedział mi, że zmienię zdanie, byłem nastawiony dość sceptycznie. Dostałem więc od New Balance model M890GO4 i to właśnie te buty miały przebić moje ulubione Brooksy. To męski (literka M) model treningowo-startowych butów biegowych. Dość zaawansowany technologicznie (świadczy o tym cyferka 8), lekki i przeznaczony do szybkiego neutralnego biegania (liczba 90). Ze strony producenta wynika, że w bucie połączono technologie Abzorb i REVlite, co ma zapewnić dobrą amortyzację, przy zachowaniu niewielkiej wagi. Nazwy technologii kompletnie nic mi nie mówią, ale buty są rzeczywiście lekkie i nieźle amortyzują – więc połączenie działa. Mój egzemplarz waży 266 gramów, to o 8 proc. mniej niż w/w Brooksy, a w moim odczuciu NB mają lepszą amortyzację. Kapelusze z głów przez NB, bo to sztuka zrobić buty jednocześnie lekkie i dobrze amortyzowane. Niemal dokładnie tyle samo ważą przeznaczone do biegania naturalnego Adidasy ClimaCool Ride, które amortyzacji praktycznie w ogóle nie mają!

Przy tej lekkości i amortyzacji New Balance są bardzo dynamiczne. Podobnie jak w przypadku wspomnianych już Brooksów Pure Cadence, biega się w nich szybko, a nawet bardzo! Muszę przyznać, że już pierwsza przebieżka (wykonana na trasie przystanek autobusowy – dom, w jeansach i z plecakiem) zachęciła mnie do tego, by się z nimi zaprzyjaźnić na dobre. No i tak sobie w nich biegałem od początku kwietnia przez trzy miesiące. Zaliczyłem w tym czasie kilka startów, m.in. kapitalny Bieg Piotra i Pawła oraz mój dzień konia podczas triathlonu w Nieporęcie. Buty sprawdziły się na nich doskonale. Lekkie, komfortowe i dynamicznie doskonale pasują jako moje „startówki”. Gdybym planował pobiec jeszcze jakiś maraton, na pewno pobiegłbym go właśnie w nich. 8 mm dropu (różnicy pomiędzy wysokością palców i pięty) sprawia, że bieg w nich jest dla mnie czystą przyjemnością.

NB M890GO4 świetnie sprawdzają się m.in. podczas odrzucania kubka z wodą…
… wpadania na metę jako piąty w generalce całkiem dużego biegu…
i trzaskania samojebek po zawodach, w których zajęło się pierwsze miejsce;)
Doskonale nadają się też do bardzo niszowego skoku w dal tyłem…
… oraz wylegiwania się pod postacią zombie za linią mety;)
NB M890GO4 są dobrze zaprojektowane i świetnie wykonane. Lubię oczojebne kolory, więc ich pomarańcz pasuje mi doskonale, do wyglądu zastrzeżeń nie mam. Uwagę przykuwa też bardzo wygodne wnętrze buta. Nic tam nie uwiera, nie obciera, ani nie wkurza. Można w nich nawet biegać bez skarpetek, choć ja tego nie lubię.

Na chwilę obecną nie jestem w stanie ocenić wytrzymałości tych butów, bo póki co przebiegliśmy razem małe kilkaset kilometrów. Na razie (poza brudem i błotem;)) nie ma na nich większych śladów zużycia, więc jest OK. Na prawdziwą ocenę przyjdzie czas, gdy na liczniku będzie tysiak lub więcej. Nie umiem jednak odpowiedzieć, czy w moim prywatnym rankingu 890-tki przebiły Brooksy Pure Cadence. Za New Balance przemawiają lekkość i lepsza amortyzacja, Brooksy zaś są chyba jednak trochę bardziej dynamiczne, a przede wszystkim nie zrobiły mi nigdy krzywdy. Wszystko wskazuje więc na to, że kwestia ta pozostanie na razie nierozstrzygnięta. Do biegania w 890-tkach zamierzam wrócić, będę jednak pilnował, by było to mniej i rzadziej niż dotąd.

Buty kosztują 399,99 zł, nawet na Allegro nie udało mi się znaleźć ich taniej. Jak na szosówki to sporo pieniędzy. Choć z drugiej strony już pierwsze bieganie w nich daje poczucie, że mamy do czynienia z produktem wysokiej klasy i jakości. Połączenie lekkości z amortyzacją i dynamiką robi naprawdę świetne wrażenie. Gdyby tylko miały wsparcie dla pronatorów… (to pewnie nie byłyby tak lekkie:/). Moim zdaniem za bardzo dobre buty cztery stówki można zapłacić. Tym bardziej, że Adidas czy Nike za swoje topowe modele wołają jeszcze więcej.

To taki mały eksperyment, wideo recenzja. Podoba Wam się taki format, w którym dostajecie skondensowane informacje o sprzęcie biegowym? Chcielibyście zobaczyć więcej takich testów? Co najbardziej Was interesuje? Aby być na bieżąco z kanałem YT warto go zasubskrybować i kliknąć w ustawieniach subskrypcji „Chcę otrzymywać powiadomienia”. Dzięki temu niczego nie przeoczycie:)
 

Bez dziegciu nie ma miodu
Niestety, laurka (w pełni zasłużona!) dla NB M890GO4 ma też czarną stronę. Mam mocno pronującą stopę i choć biegałem już (i nadal biegam!) w butach neutralnych, to te akurat mi zaszkodziły. Wg wideo analizy przeprowadzonej w Ergo w Brooksach Pure Cadence też nie powinienem biegać, a jednak tam problemów nie było, NB po prostu pechowo nie pasują do mojej nogi, ale wyszło to dopiero po kilku miesiącach i kilkuset wybieganych kilometrach. Pomarańczowe rakiety od New Balance szybko stały się moją ulubioną parą butów i biegałem w nich bardzo często. Efekt? Problemy z pasmem biodrowo-piszczelowym. Wróciłem do starych NB M870BB2 ze wsparciem dla pronatorów, mocno pracowałem w domu nad ćwiczeniami i kontuzja zniknęła. Cóż, w szybkich i lekkich 890-tkach będę już biegał tylko krótkie i mocne treningi, pewnie zaliczę w nich też parę jesiennych startów.

Kto chce buty, kto chce??
A na koniec jeszcze przypomnienie, że i Ty możesz mieć swoje 890-tki! Jak wiesz (lub też nie) NB przygotował trochę edycji specjalnych na największe światowe maratony (kliku-kliku) modelu M890. Aby wygrać dowolnie wybraną parę 890-tek wystarczy wykonać kilka prostych kroków:
– odpowiedzieć na pytanie konkursowe „Jaki polski bieg i dlaczego powinien otrzymać własną edycję NB 890?”
– zrobić sobie fajne zdjęcie podczas wykonywania deski/planka (jak poprawnie wykonywać deskę przeczytacie TUTAJ);
– opublikować fotkę deski/planka wraz z odpowiedzią na pytania na stronie wydarzenia na Facebooku.

I to koniec. Już! Chyba niewiele jak za buty kosztujące cztery stówki, co?:)

12 KOMENTARZY

  1. To mój ulubiony model NB…w sumie tylko w tym biegałem :)<br />Ale, dwie pary 890 i te same odczucia, tj. bardzo dobre. Nawet jeśli pierwsza para pechowo rozwaliła się po 6miesiącach.<br />Na ten moment mam, na długie biegi biorę Adi Glide 6 Boost, ale na dystansie do 21km NB są niezastąpione.

  2. Opcja wideo bardzo fajna! Dałam się namówić panu w sklepie na Brooksy Ghost 7, więc na razie podziękuję… Ciekawe, jak sprawdzą się te moje, na razie mi odpowiadają, ale ja to sobie tak skaczę jak zajączek raz tu, raz tam i nie mam wielkich wymagań. Byle żeby było wygodnie, bez odcisków, kontuzji.

  3. Krasus a możesz napisać coś więcej o tych triathlonowych sznurowadłach, jak się spisują w praktyce i czy warto w takowe inwestować?<br /><br />Ps. min za Twoją opinią odebrałem wczoraj paczkę w nowiutkimi Brooks Pure Cadence i po pierwszym treningu wrażenia bardzo pozytywne:)

    • A które Brooksy kupiłeś? Najnowsze, trójki? Napisz trochę więcej, sam jestem bardzo ciekaw, bo ja biegałem w najstarszych, jedynkach:) Co do sznurówek – zrobię tekst o tym, ale: mega. To jedna z najfajniejszych i najbardziej praktycznych rzeczy jakie można sobie kupić! Nawet jeśli jest się „tylko” biegaczem, a nie triathlonistą.

  4. No właśnie mam na myśli perspektywę biegacza, czekam więc niecierpliwie na teścik.<br /><br />Co do Brooksów to kupiłem jedynki, dorwałem na wyprzedaży za 200zł. Byłem w ogóle zdziwiony, że są jeszcze dostępne.<br /><br />W zeszłym roku biegałem w dwójkach ale tylko trochę na bieżni w sklepie, ciężko więc o jakąś rzetelną wypowiedź. Wrażenia mniej więcej podobne co do jedynek. Miały i mają nadal

  5. Publikacja ma juz ponad rok, ale mysle, ze warto dopisac, ze jesli ktos juz wie, ze biega i bedzie biegal, to kupowanie butow biegowych „w sezonie” nie ma wiekszego sensu.
    Te same NB 980 kupilem ok. 5 miesiecy po tym artykule za 200 PLN – tak jest z ogromna wiekszoscia modeli, po sezonie bez wiekszego problemu sa za polowe poczatkowej ceny.

    • Tak jest w stosunku nie tylko do butów, ale do wszystkiego. Ja np. tej zimy zamierzam kupić rower:) Tylko czasami sytuacja jest taka, że coś jest potrzebne tu i teraz i wtedy trzeba się pogodzić z aktualnymi stawkami…

      • No nie… Na pewno nie jest tak ze wszystkim – nie wierze, ze w styczniu, za 2999 PLN kupisz nowa kolarka na Ultegrze, ktora jeszcze w lipcu kosztowala 5999 PLN. Tak samo z autami czy nieruchomosciami – nie da sie kupic nowego Passata wyprodukowanego w 2015 roku za polowe ceny tego samego modelu z 2016 roku. Taniej troche bedzie – ale na pewno nie 50% mniej.

        Buty i odziez sportowa, to chyba jednak branza gdzie bywaja „wieksze okazje” (bazujaca na olbrzymich marzach, z ktorych moga schodzic).

Skomentuj Damian naszmaratonpl Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here