Pobudki przed świtem to jedno z największych wyzwań w życiu triathlończyka. Wielu z nas przez prawie pół roku kilka razy w tygodniu wstaje przed słońcem, a przez pewien czas nawet treningi zaczynają się po ciemku. „Ja bym tak nie potrafił”, „Nie wyobrażam sobie” – mówi wielu niesportowców, ale i sportowców amatorów, którzy nie radzą sobie z pobudkami. We wstawaniu z kurami nie ma jednak wielkiej filozofii, wystarczy… wcześnie wstawać;) Serio, życie jest proste. Jak chcesz szybko biegać, to musisz szybko biegać, a jak chcesz wcześnie wstawać to… musisz wcześnie wstawać;)

Idź wcześniej spać

Każdy z nas potrzebuje określonej ilości snu. Gdy jestem w treningowym rytmie, jest to u mnie około siedem godzin dziennie. Wówczas nie muli mnie w ciągu dnia i daję radę się zregenerować przed kolejnym dniem treningów. Absolutne minimum to zaś sześć godzin – staram się nigdy nie spać krócej. Jeśli mam wstać o szóstej, to przed jedenastą staram się być już w sypialni – to proste jak budowa cepa. Jeśli ktoś długo siedzi w nocy, to oczywiste, że poranne pobudki mu nie wychodzą.

Bądź cierpliwy

Organizm potrzebuje trochę czasu, by przystosować się do nowego rytmu. Jeśli przez ostatnie lata wstawałeś o 7:30, pobudki przed 6 zacznij wprowadzać stopniowo. Najpierw jedna w tygodniu, potem dwie i tak dalej. Po jakimś czasie organizm przestawi się na nowy tryb i nie będzie problemu.

Zapomnij o drzemce w budziku

Drzemka nie działa. Budzisz się, a potem na chwilę zasypiasz po to, by znów się wybudzić. I tak kilka razy. Nie, to nie jest wypoczynek. Jeśli mam wstać o szóstej, to nastawiam budzik na szóstą, a nie na 5:40 tylko po to, by wstać 20 minut później. Faktem jest, że raptowne zrywanie się nie jest najlepsze. Ja po wyłączeniu budzika leżę kilkanaście sekund powoli budząc swoje ciało. Wystarczy unieść ręce, porozciągać się i tak dalej. To właśnie jest spokojne wybudzenie organizmu, a nie przestawianie budzika kilka razy.

Przygotuj poranek

Aby pospać dziesięć minut dłużej, zrób część poranka już wieczorem. Wystarczy uszykować ubrania, spakować plecak na trening itd., wersja dla zaawansowanych obejmuje też przygotowania śniadania, ale już jedzenie go wieczorem byłoby chyba lekką przesadą;)

„Wstaję rano za piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem ogolony, bo golę się wieczorem. Śniadanie jadam na kolację. Tylko wstaję i wychodzę.
– No, ubierasz się pan.
– W płaszcz – jak pada. Opłaca mi się rozbierać po śniadaniu?
– Fakt!
– Do PKS mam pięć kilometry. O czwartej za piętnaście jest PKS.
– I zdążasz pan?
– Nie, ale i tak mam dobrze, bo jest przepełniony i nie zatrzymuje się. Przystanek idę do mleczarni. To jest godzinka. Potem szybko wiozą mnie do Szymanowa. Mleko, widzi pan, ma najszybszy transport, inaczej się zsiada. W Szymanowie zsiadam, znoszę bańki i łapię EKD. Na Ochocie w elektryczny do stadionu, a potem to już mam z górki, bo tak… w 119, przesiadka w 13, przesiadka w 345 i jestem w domu, to znaczy w robocie. I jest za piętnaście siódma! To jeszcze mam kwadrans. To sobie obiad jem w bufecie, to po fajrancie już nie muszę zostawać, żeby jeść, tylko prosto do domu. I góra 22.50 jestem z powrotem. Golę się. Jem śniadanie i idę spać.”

Nie ma nie mogę

Tak naprawdę to ten punkt jest najważniejszy. Podstawowym błędem popełnianym przez osoby mające problemy ze wstawaniem jest założenie, że misja wczesnej pobudki się nie uda. Przyjmijcie, że porażka po prostu nie wchodzi w grę. To trochę tak jak w przypadku małego dziecka, które budzi się w nocy, bo jest głodne. Nikt nie włącza mu wtedy drzemki, człowiek się po prostu podnosi i robi co ma zrobić. Tak samo jest ze wstawaniem rano na treningi. Wstanę i koniec. Failure is not an option – zapamiętajcie to!

14 KOMENTARZY

  1. Wstawanie rano nie jest łatwe, ale jest proste ;) Kilka lat temu biegałem 2-3 razy zaraz po 5 rano, zwłaszcza zimą. Teraz mam z tym duże problemy, aczkolwiek w ciągu ostatniego miesiąca bodajże 3 razy o 5.45 już siedziałem na rowerze ;) Trochę samozaparcia i po problemie ;)

    • @Paweł, dzielę się tu doświadczeniem, a dzieci nie mam, więc… ;) Z obserwacji rodziny i znajomych trzeba… wziąć je na przeczekanie. Tzn, za jakiś czas (pół roku? rok?) zaczną sypiać całą noc;)

    • Z mojego doświadczenia (3 córki) że nie zawsze oboje rodziców musi być potrzebnych, kwestia do ustalenia z mężem kto w daną noc ma zmianę hehe, powodzenia

    • Ja od wiosny wstaję (2-3 w tyg) o 5.00 i idę biegać, na początku nie było łatwo przyzwyczaić organizm do wysiłku o poranku ale już jest ok (grunt to tylko się nie zniechęcać).

  2. Ja od listopada/grudnia zaczynam system poranny, u mnie to przesunięcie pobudki o jakieś 45-50 minut, bardziej obawiam się dnia ,spadku mocy w pracy i w domu… ale niema nie mogę :) @Paweł wyrosną z tego ;)

  3. Próbowałem ale udaje mi się to raz maksymalnie dwa w tygodniu i to raczej bliżej w weekendu a w grę wchodzi tylko trenażer bo mój organizm dziwnie reaguje z rana i tętno mam czasami wyższe na porannych treningach nawet o 15 uderzeń na minutę.
    Jak jest u Ciebie rano to chyba tylko lekkie treningi bez mocnych akcentów np. spokojna ósemeczka na rozbudzenie?

    • Łukasz, a dałeś sobie czas na przyzwyczajenie? Nie od razu Żnin zbudowano, potrzeba trochę czasu.. ja jak zaczynałem to od jednej pobudki o 5:50. Teraz mogę i sześć razy w tygodniu. No i kwestia godziny pójścia spać – dajesz sobie dość czasu na sen?

      Co do jednostek, to ja z rana mogę zapierniczać i często to robię. Jestem w stanie rano zrobić nawet najcięższy trening, np. 6x1000m VO2max biegowe:)

  4. Kurde balans, ja codziennie wstaję o 5:17 i daję rade. Sekret wczesnego wstawania jest prosty: mam rano tyle zajęć, że każdą drzemką doprowadziłbym do tego, że nie zdążę do pracy. Wszystko wyliczone co do minutki, dlatego właśnie 5:17 a nie 15 albo 20 po.

    • Szacun za te 17! Ja też tak miałem jak wstawałem sam. Jak jadę rano z żoną to się trochę sytuacja komplikuje, bo rośnie nieprzewidywalność.. ;)

Skomentuj Tomek Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here