„Jednakowoż stwierdziliśmy z moja dziewczyną, że wpłacimy dla Wiktorka jeszcze dodatkowe 50 zł.” pisze jeden z czytelników, któremu podczas DOZ Maraton Łódź z PZU nie udało się pobiec poniżej czterech godzin, w związku z czym miał na konto Wiktorka pzelać pięć dych. No to razem poszło dziesięć dych. Takie rzeczy się dzieją.

Albo inny. „Chyba dorosłem do tego, żeby moje bieganie i sport znaczyły coś więcej i wymyśliłem taki czelendż: ostatnio coraz więcej biegam Parkruny. Za każdy przebiegnięty Parkrun wpłacam 10 zł na wybrany przez Ciebie lub mnie (na zmianę co kwartał) cel. Jak zrobię życiówkę, to dokładam jeszcze 20 zł. Wchodzisz w to?”.

Kumacie? Ogarniacie takich ludzi? Facet biega sobie w darmowych Parkrunach, bawi się swoim sportem, ma z niego radość i dochodzi do wniosku, że będzie za to bieganie wpłacał pieniądze na dobre cele. Co więcej, w tym wypadku prawo zadziałało wstecz, biegł już trzy razy, zrobił trzy życiówki i wpłaca 90 złotych. Kopara mi opadła, a to nie jedyny przypadek tego typu. Takie rzeczy się dzieją.

Żadnego z dwóch wspomnianych chłopaków nie znam. Kojarzę co najwyżej z komentarzy na FB, no a teraz to znamy się mailowo. Szok.

Pomysł na Czelendże Krasusa zgapiłem od MKONa jesienią ubiegłego roku gdy Kargolek chciał złamać 40 min. podczas Biegu Niepodległości (co mu się niestety nie udało). Od tego czasu co jakiś czas ktoś się do mnie odzywa z pomysłem na czelendż. Za nieudany bieg Słoika Roku 2014 masę ludzi powpłacało pieniądze na konto Hani Smolińskiej ot tak, bo chcieli! Bo ich swoim wysiłkiem Marcin do tego zmotywował! Takie rzeczy się dzieją.

Nalewka i wiśnie mocy to świetna motywacja do działania!;)
Nalewka i wiśnie mocy to świetna motywacja do działania!;)

Różne są nagrody (za zrealizowanie celu) i kary (za realizacji) brak, największym zainteresowaniem cieszą się domowe nalewki oraz wspólne bieganie (jak Golonki ukończą Bieg Rzeźnika poniżej 13h, to mam pojechać na wspólne bieganie do… uwaga, LONDYNU!). Stawką były zapuszczane cztery lata włosy, spodenki (nowe, nie używane, luz!), buffki NIE MA NIE MOGĘ i… odstawienie piwa na miesiąc. Takie rzeczy się dzieją.

Ale jest jeden element wspólny, dla którego w ogóle pomysł powstał: pomaganie. Nie ma czelendżu bez charytatywnej wpłaty i to jest naprawdę piękne. Jaram się tym niemożebnie. Okazuje się bowiem, że ludzie naprawdę chcą pomagać (i na przykład płacić za żarcie pączków – przecież zebraliśmy ponad 4,5 tysiąca złotych!), trzeba ich tylko do tego zmotywować. Takie rzeczy się dzieją.

To zdjęcie z czeledżami nie ma nic wspólnego, ale apetycznie wygląda, nie?;)
To zdjęcie z czeledżami nie ma nic wspólnego, ale apetycznie wygląda, nie?;)

Zajonc miał zakład o złamanie 20 minut na 5 km zimą. Biegał, biegał i nie nabiegał, za każdym razem wpłacając kasę na konto Hani Mielec. Udało się za to pobiec 5 km w 22:30 Arturowi, który przez trzy miesiące wpłacał za to 50 zł! Brylu miał ciężką zimę i ze złamania 35 min. na dyszkę nic nie wyszło. Termin minął, więc… wynegocjowaliśmy jego przedłużenie – 30 zł na konto Wiktorka w zamian za dodatkowe trzy miesiące. „Z wielką przyjemności 30 dychy poleciały na konto Wiktora:)” pisze więc Brylu. Takie rzeczy się dzieją.

A Paselak nazakładał się na Półmaraton Warszawski tyle, że olala. W efekcie zgarnął wprawdzie tusz do rzęs i parę innych męskich gadżetów, bo z Zajoncem wygrał, ale musiał maraton w Rzymie pobiec w różowych paznokciach (chcecie fotę?;)) i całkiem sporo kasy z konta wysupłać. I robi to z największą przyjemnością. Takie rzeczy się dzieją.

Prawdziwy mężczyzna różu się nie boi!
Prawdziwy mężczyzna różu się nie boi!

Ostatnio zaangażowaliśmy się w zbiórkę pieniędzy dla małego Wiktora, który potrzebuje niewyobrażalnej kwoty 160 tys. zł na operację serca. Bardzo zależy na tym Pawłowi, który biegnie w niedzielę Orlen Warsaw Marathon i deklaruje, że za każdą minutę poniżej obecnej życiówki (3:24:40) wpłaci 10 zł na leczenie Wiktorka. Dołączam do niego i dodaję dychę od siebie. Może Wy też byście dołączyli, co? Na przykład awansem, na zachętę dla Pawła dyszka? Albo dwie?:) Wpłaty na rzecz Wiktora można dokonywać o TUTAJ. Ja mam nadzieję, że życiówka będzie kosmiczna i będę musiał zrobić trzycyfrowy przelew.

Wiktorkowi można też pomóc wysyłają SMS:)
numer: 72365
treść: S3700
koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT).

Jedziemy z koksem!

W ramach jednego z zakładów Błażko (ten od cellulitu) ma pobiec 10 km w koszulce, jaką my mu zaprojektujemy. Ludziska, pomóżcie! Wymyślimy coś najbardziej obciachowego jak się da? A może go zaskoczymy i pobiegnie w koszulce z ładnym napisem „#dobropowraca”? Albo „Moja żona jest fajna”? Albo „Chciałbym umyć stopy BO!”? Pomóżcie, piszcie w komentarzach jakieś fajne pomysły!

PS, Przypominam też, że jest coś takiego jak Sportowy Przegląd Szafy. Zbieramy nowe lub lekko używane (ale nie zniszczone!) ubrania i sprzęty sportowe, które przekazujemy potrzebującym. Domom dziecka, Monarowi, biegającym więźniom i innym ludziom, którzy tego nie mają. Zalegają Ci jakieś niepasujące buty, koszulka z pakietu startowego albo nieużywane spodenki – podziel się:) Pamiętaj, że #dobropowraca!

PS2, W ramach przypomnienia: w czelendżach (są o TUTAJ) chodzi o to, że stawiasz sobie cel i ustalamy co stanie się gdy go zrealizujesz i nie. Bez względu na wynik musi być wpłata na cel charytatywny. Fajnie, nie?:) Kto chce się założyć?

PS3, Pamiętajcie o 1%.

Czelendże Krasusa

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułTen, w którym dać d… to nie wstyd
Następny artykułTen, w którym w środę warto być na Agrykoli
Krasus – biegacz, napieracz, triathlonista i pĄpkins pełną gębą. Jego filozofia uprawiania sportu łączy ciężką pracę i ciągłe dążenie do bycia lepszym z dobrą zabawą, bo przecież w życiu chodzi o to, by było fajnie. Zrobił swoje jeśli chodzi o uklepywanie asfaltu i teraz realizuje się w terenie. W lesie, z mapą czy w górach czuje się jak ryba w wodzie!

10 KOMENTARZY

  1. mówiłam Ci już że jesteś zaje… bardzo fajny?! Uwielbiam Twoje czelendże i wiesz co – wchodzę w układ z Pawłem i Orlenem. 10zł za każdą minutę? :-) Paweł – mocy w nogach!!

  2. Hej,

    ja też się cieszę że trafiłem na ten blog!
    nie musimy się znać osobiście, żeby czynić dobro i to jest właśnie ta dobra strona internetu :)!
    Żeby łączyć takie inicjatywy i szerzyć.
    Mam nadzieje ze kolejny zakład uda się wygrać :)

    Pozdrawiam!

    • Bo tak jak ktoś powiedział/napisał, dobro jest takie, że się mnoży jak się nim dzieli :) Czy jakoś tak.. ;) W każdym razie, ja też się cieszę, że tu jesteś. Bardzo!

Pozostaw odpowiedź Łukasz Górnicki Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here