„Fetyszem może być cokolwiek. Na pewno będzie to gadżet. Niejaki Krasus, czyli Marcin Krasoń, jeździ na rowerze z towarzyszem – plastikowym stworem. Co z tego, że stwór całkowicie zaburza aerodynamikę roweru, jaki właśnie kupił za kilkanaście tysięcy złotych. To jego fetysz i jednocześnie towarzysz wysiłku.” – pisze MKON w felietonie w ostatnim numerze magazynu Bieganie.

Zabolało.

Kurde, Marcin. Znamy się nie od dziś. Nie jedno razem, szczególnie podczas słynnej Bani u MKona, a Ty mi taki nóż w plecy?

Po pierwsze, jaki „plastikowy”? Sam jesteś plastikowy! Jeśli guma i plastik to dla Ciebie to samo, to proponuję Ci użycie plastiku zamiast gumy w sypialni. Może nie być aż tak przyjemnie;)

Pimpuś w Veloarcie:)
Pimpuś w Veloarcie:)

Po drugie, z tą oreodynamiką to nie byłbym taki pewien. Specjaliści z Veloartu przygotowali dla Pimpusia specjalne mocowanie. Umieszczony pomiędzy ramionami lemondki idzie na pierwszy ogień w walce z oporem powietrza. Rozbija je na lewo i prawo swoim fioletowym nosem, dzięki czemu wiatr opływa mnie jakbym jechał w ultraaerodynamicznej kapsule!

No i wreszcie po trzecie. Najbardziej bolesne… „stworem”? „STWOREM”? Pimpuś to najlepszej rasy kuc, a nie żaden stwór!

Próbowałem ukryć przed Pimpkiem w/w numer Biegania, by go nie stresować, ale raz wychodząc na basen zapomniałem schować i klops. Pimpuś przeczytał Twój felieton i teraz jest mu bardzo przykro. Chciałbym mu to zrekompensować, a nic tak nie rekompensuje smutku, jak realizacja najbardziej skrytego marzenia. Pimpek był ze mną na każdym trajlonie (od debiutu w Mrągowie po trzeciego Karkonoszmana!), ale zawsze tylko na etapie rowerowym. A chłopak marzy o tym, by ukończyć cały trajlon…

Pimpus w Piasecznie / fot. Sportografia
Pimpus w Piasecznie / fot. Sportografia
Pimpuś na Karkonoszmanie / fot. Małgorzata Grudowska
Pimpuś na Karkonoszmanie / fot. Małgorzata Grudowska

Postanowiłem więc zrealizować to marzenie. Otóż, Drogi Marcinie, ogłaszam niniejszym, że Pimpuś przepłynie, przejedzie i przebiegnie ze mną całą trasę Bydgoszcz Triathlon! Co więcej, jego moc pomoże nam zrobić tam świetny wynik. Deklaruję 2:10:00. Za każdą sekundę straty do tego wyniku wpłacam złocisza na wybrany przez Ciebie cel charytatywny (kwota maksymalna 120 zł – nie mogę przesadzać, bo zbieram na pełne koło).

Marcinie, co Ty na to? Czy jeśli Pimpuś – jako pierwszy kucyk w historii polskiego, a prawdopodobnie i światowego, trailonu – złamie to 2:10, doczeka się od Ciebie przeprosin?

6 KOMENTARZY

    • Trasa biegowa jest domierzona. Co więcej, nawet przemierzona, ma 10,8 km. Ale skrócono dobieg do strefy zmian, powinno się to więc zbilansować. Oby… ;)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here