Co kupić pod choinkę biegaczowi albo trajloniście? No jasne, że najlepiej jakąś życiówkę albo pełne koło, ewentualnie po prostu kolejny rower do kolekcji! ;) Ale nie każdy Gwiazdor jest taki zamożny. Jest jedna rzecz, którą możecie kupić nie tylko na Gwiazdkę i słowo Wam daję, że z takiego prezentu zadowolony będzie każdy.

Najlepszym prezentem jaki można dać osobie uprawiającej sporty na świeżym powietrzu (kolarstwo, bieganie, chodzenie po górach, wspinaczka itd.) jest dobrej jakości koszulka zrobiona z wełny owiec merynosów lub z jej domieszką. Dostałem taką z długim rękawem od Gwiazdora kilka lat temu i do dziś jest to ścisła czołówka moich prezentów. Wprowadziła ona nową jakość do mojego zimowego trenowania.

Chodzi o odmianę owiec, której wełna ma wyjątkowe właściwości i świetnie sprawdza się jako istotna domieszka przy produkcji odzieży dla sportowców. Z merynosa produkuje się m.in. krótkie i długie koszulki, bieliznę oraz skarpetki, a to dlatego, że wełna merynosów jest jednym z niewielu naturalnych materiałów termoaktywnych. Można też kupić sweter lub bluzę, ale to raczej po prostu ciepłe ubranie niż coś do uprawiania sportu.

pĄpowanie w merynosie dla #złotynakilometr!
pĄpowanie w merynosie dla #złotynakilometr!

Często koszulki robi się z mieszanki materiałów z różną zawartością merynosa. Icebreaker, którego dostałem na Gwiazdkę jest cieplejszy i lepiej wykonany niż tańszy odpowiednik z Decathlonu. Ale z obu korzystam regularnie, są naprawdę super.

Dlaczego merynos…?

Nie chłodzi

Biegniesz, pocisz się jak prosiak i plecy masz całe mokre. Zwalniasz na przerwę pomiędzy interwałami albo zatrzymujesz na siku czy plotki ze spotkanym kumplem. Dwie minuty i czujesz przeszywający ziąb na plecach. Znasz to? Dla wielu osób to standard przy normalnych koszulkach sportowych, bo nie są one w stanie odprowadzić takiej ilości potu jaka zostaje wydzielona.

Nie, merynos też tego potu nie odprowadzi, ale jedną z jego właściwości jest to, że będąc mokrym, nie chłodzi. Doskonale sprawdza się to podczas biegów na orientację, gdzie czasem następuje kilkuminutowy postój na odnalezienie się na mapie lub kilkanaście minut powolnego przedzierania się przez las. Komfort ciepłych pleców jest wówczas nieoceniony.

Jest ciepło

Ełkca Zmarzlina, Zimowy Ultramaraton Karkonoski, Śnieżne Konwalie – już same nazwy tych imprez mogą zmrozić, prawda? Wszystkie je ukończyłem właśnie w merynosach i nie zamarzłem! Jeśli w okolicy macie jakąś „Mroźną dychę” albo „Zimową piątkę” to też możecie to sprawdzić: wełna jest materiałem ciepłym, wełna merynosów również!

Nie używam tych koszulek latem, nie biegam w nich wiosną, bo jest po prostu za gorąco. Gdy mocno piździ, to zakładam merynosa jako pierwszą warstwę na okazje niesportowe, przy niewielkiej grubości jest zaskakująco ciepły.

Październikowy trekking po Czerwonych Wierchach czy wycieczka biegowa podczas lutowego obozu w Tatrach to naturalne środowisko moich merynosów. Doskonale nadają się do biegania ultra, codziennych treningów zimą oraz wiosną i jesienią na wyjazdy kolarskie gdzieś daleko, poza trenażer stojący w pokoju. Sprawdzono też, że merynos idealnie ogrzewa w zimnym pociągu podczas podróży.

Trzeba jednak uważać, by nie przesadzić, bo koszulka z merynosa jest naprawdę ciepła.

Nie śmierdzi

Jak ktoś się obficie poci, to doskonale wie, jaki zapach unosi się ze zwykłej biegowej koszulki po treningu. A fuj. Zamknąć szczelnie i nie zbliżać się do chwili wkładania do pralki! W przypadku odzieży z merynosa jest inaczej. Można ją wykorzystać na trzy-pięć treningów i nie wydziela brzydkiego zapachu. To bardzo przydatne np. podczas zimowego wyjazdu na NBR Camp, kiedy to chcemy minimalizować zawartość plecaka czy torby podróżnej.

…a dlaczego nie?

Wolniej schnie

Koszulka z czystego merynosa, porównując do standardowych rozwiązań dla sportowców, wolniej schnie i nieco słabiej odprowadza pot (choć oczywiście jest pod tym względem lepsza niż bawełna). Dlatego właśnie robi się odzież z mieszanek, które pozwalają skorzystać z zalet obu materiałów.

Sporo kosztuje

Wełna merynosów to naturalny materiał, hodowla owiec nie jest tania i odzież produkowana z niej kosztuje dużo. Najtańsza opcja jaką znalazłem to wspomniany wcześniej Decathlon, ale widzę różnicę w jakości pomiędzy merynosem z Deca (70 zł), a Icebreakera (chyba ponad 200 zł). Nie liczcie też na to, że koszulkę taką dostaniecie w jakimś pakiecie startowym, to się nie zdarza.

Obiecuję Wam jednak, że warto zainwestować. Praktycznie wszyscy znajomi, którzy korzystają z merynosa bardzo go chwalą. Naturalny materiał jako pierwsza warstwa jest dużo bardziej komfortowy niż sztuczne tkaniny, z których robione są biegowe koszulki.

No cześć!;)
No cześć!;)

Merynos dla Ciebie

Gdyby ktoś chciał spróbować pobiegać w merynosie lub sprawić komuś lubianemu (bo któż chciałby kupować coś fajnego nielubianej osobie?) prezent, to zachęcam do skorzystania z oferty mojego ulubionego Natural Born Runners. Specjalnie na tę okazję Grzesiu zgodził się aktywować kod „wełna_u_Krasusa”, który daje 15 proc. zniżki na cały asortyment Brubecka (nie tylko koszulki wełniane!), który znajdziecie TUTAJ.

Czemu akurat Brubeck? Bo to nie tylko produkty wysokiej jakości, ale i polska firma, która odzież produkuje całkowicie w naszym kraju. Lubię takie marki. :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here