Ten, w którym życiówka żyje tylko tydzień

Ubiegłotygodniowy Parkrun pobiegłem nie czując się dobrze. Przeziębienie nie sprzyja bieganiu na maksa, do tego wiało jak diabli i 5 km weszło w 18:50....

Ten, w którym dobrze się zaczyna, a źle kończy

Znacie to uczucie? Ten biegowy flow (że też nikt polskiego odpowiednika nie wymyślił...)? Łapiesz swój rytm, nogi doskonale współgrają z płucami, całe ciało działa...

Ten, w którym zostaję Węgorzem

Pamiętacie Igrzyska Olimpijskie w Sygney w 2000 roku? To właśnie wtedy na olimpiadzie zadebiutował triathlon:) Ale ja nie o tym. Jednym z medialnych bohaterów...

Ten, w którym przednio się bawimy i to się liczy najbardziej

Wpadając na metę drugiego etapu NBR Trial Games na czwartej pozycji, doskonale wiedziałem, że nic to nie znaczy. Kompletnie, absolutnie, zupełnie NIC. Bo etap...

Ten, w którym warto wiedzieć, gdzie jest meta, czyli 39:51 na...

Do mety jeszcze 2000 m. Takie interwały biegałem ostatnio po 3:50, dam radę i dziś! 1600 m, dam radę. Kilometr do mety, będzie życiówka...

Ten, w którym pompka nie jedno ma imię

Sobota przełomu listopada i grudnia. Za oknem 3 stopnie Celsjusza, od wielu godzin pada deszcz – pogoda taka, że pies nosa z budy nie...

Najwięksi Bohaterowie Narodowego

Jeden obraz zamiast tysiąca słów.Patrząc na to naprawdę się wzruszyłem.Obszerniejsza relacja z 35. 34. Maratonu Warszawskiego dziś wieczorem, nowa życiówka jest (3:36:36), ale czuję...

Ten, w którym może być lepiej, a Iroman bierze stówkę

Mój jakże elastyczny plan treningowy zmienia się czasem z dnia na dzień. W ostatni weekend miałem sprawdzić zdobytą podczas obozu w górach moc i...

Ten, w którym rozdaję nagrody, a piwo trafia na wieczór kawalerski

Wiem, że wśród biegaczy jest wielu Woodstockowiczów, a w tym roku można na najpiękniejsze pole namiotowe pobiec! Z każdego punktu naszego kraju może wystartować...

Ten, w którym Pąpujemy na Everest!

Sto pompek? A może tysiąc? Phi, pikuś! Proponujemy coś więcej. Wpąpujmy się (my robimy pąpki!) na Mount Everest! Najwyższy szczyt Ziemi ma 8848 metrów,...

Eskimos vs tropiki Zalewu Koronowskiego

Masakryczny upał i lekkie odwodnienie organizmu, potem burza z deszczem padającym poziomo prosto w twarz, a w końcu znów duchota i skwar. Do tego...

Biec dalej na Fejsie

Czasem chciałbym Wam coś napisać, ale to tylko kilka zdań i wydaje mi się za krótkie na blogonotkę. Uznałem, że warto do takich celów...

Ten, w którym liczy się drużyna

Bywają takie dni, gdy potrzebuję solidnie przetrawić emocje, które mi się zgromadziły w związku z jakimś startem, bo nie jestem w stanie od razu...

Ten, w którym nie zawsze warto biegać w towarzystwie

Ileż to ja razy pisałem, że jedną z najwspanialszych rzeczy jeśli chodzi o bieganie jest możliwość wspólnego truchtu ze znajomymi. Nigdy nie...

INSTA KRASUS

3 002 Subskrybentów
Kliknij!