Ten, w którym trzeba dużo jeść (Bieg Rzeźnika 2016 cz. 2)

Wolno zacznijcie, jedzcie, pijcie (nawet na siłę!) i nie marnujcie czasu na przepakach, a przede wszystkim współpracujcie w drużynie – to w skrócie moje...

Ten o uchwyconych chwilach (ZUK 2017)

Teraz jestem duży i wiem, że w życiu piękne są tylko chwile, dlatego czasem warto żyć, dlatego czasem warto żyć... Dżem, Naiwne pytania „Ja czekałam długo...

Ten z dobrymi aniołami i śniegiem, czyli Zimowy Ultramaraton Karkonoski 2016

Kilkanaście ciężkich kilometrów w nogach. Głównie pod górkę, więc nie da się tego nie czuć. Prawie cały czas w chmurze, mgle czy jakkolwiek by...

Ten z dwiema życiówkami i niedosytem (Falenica #2, #3 i #5)

Dziwna ta tegoroczna Falenica. Za wyjątkiem fatalnej drugiej edycji, w której „nie zauważyłem”, że jest śnieg i się zarżnąłem na pierwszym kółku (positive splits:...

Ten, w którym boli bardziej (Bieg Rzeźnika 2015, cz. 1)

Nie jestem osobą wierzącą. W kościele bywam tylko przy okazji konkretnych uroczystości związanych z ważnymi dla mnie osobami. Śluby, chrzty i tak dalej. Bardzo...

Ten, w którym Bieg Rzeźnika to już i jest kĄkurs

Wprawdzie dziś w nocy spałem dobrze, ale w serduchu mnie trochę telepie ze strachu. Nie to, że nie ukończymy tego Biegu Rzeźnika, albo że...

Ten, w którym #NBRTeam ratuje mi skórę (Zimowy Ultramaraton Karkonoski 2015)

Tyle emocji buzujących w głowie, spuchnięta kostka, tyle endorfin wypływających z głowy, solidny ból mięśni, tyle uśmiechów od wspaniałych ludzi, dwa paznokcie do wymiany...

Ten, w którym Struś Pędziwiatr ujawnia się na ostatnim podbiegu

Bywają takie zawody, w których ważniejsze od czasu jaki osiągniesz jest miejsce, na którym dobiegniesz do mety. Zawody takie wymagają zupełnie innej taktyki. Warto...

Ten, w którym ktoś pojedzie na ZUK-a i Słoiki też tam...

Śmiechowo jest czasem w tym moim biegowo-blogowym życiu. Najpierw zapisałem się na Zimowy Ultramaraton Karkonoski, grzecznie za niego zapłaciłem, a potem nawiązałem z organizatorami...

Ten, w którym jestem jak Tommy Lee Jones

Starty w XI Zimowych Biegach Górskich w Falenicy to jeden z elementów mojego „planu treningowego”. Jako że w 2014 zamierzam trochę pobiegać po górach,...

Ten, w którym nic dwa razy się nie zdarza

Długo musiałem oswajać się z myślą, że w tym roku Triathlon Karkonoski nie będzie taki sam. Miesiącami żyłem w przekonaniu, że tegoroczny KarkonoszMan będzie,...

Ten, w którym góry rosną na Ursynowie

Ten_ktoś_za_mną cały czas jest blisko. Co odskoczę na podbiegu, to dochodzi mnie na zbiegach. Obaj dyszymy i charczymy już jak cholera, nie ma żartów!...

Ten z ostatnią Falenicą i jednym procentem

Dziwnie zaczęła się dla mnie ta Falenica. Czwarta edycja tegorocznych zawodów, trasę znam praktycznie na pamięć, niby to start treningowy bez wysokiego priorytetu (raczej...

Ten, w którym zostaję podniebnym biegaczem (relacja z Biegu Marduły)

Do mety 1400 metrów w linii prostej i ponad 150 metrów pod górę. Idę. W myślach: „biegnij, biegnij k..wa!”. Plan: 20 kroków truchtem na...

INSTA KRASUS

3 002 Subskrybentów
Kliknij!