Ten, w którym trajlończyk dużo je

Ot, zwykły dzień z życia trajlończyka. Wstał rano o 6:20, o 7:10 powitał się z trenerem na Inflanckiej (tak jest, zaczynam teraz cykl indywidualnych spotkań...

Ten, w którym jedziemy do Przechlewa i o nalewkach

Przed triathlonem w Chodzieży (relacja o tutaj: KLIKU-KLIKU) starałem się, by wszystko było jak najlepiej. To był start A, byłem więc wyspany, wypoczęty, naładowany...

Ten, w którym 1142 schody i 49 pięter to naprawdę dużo...

Mówili, by spokojnie zacząć. Doradzali, by nie biec, tylko iść co dwa kroki. Kazali mocno pracować rękoma i przyśpieszyć od 40 piętra. No to...

Ten, w którym warto uczyć biegania

Wychodzi z domu i rusza. Z lekką nadwagą, ubrana w dres „na Rocky’ego” i w piłkarskich trampkach na nogach – zaczyna biec. Dom jest...

Ten, w którym jest dobrze

To był dobry tydzień! Wprawdzie w porównaniu do moich ulubionych terminatorów Kaśki, Bormana i Wybieganego, to jestem mały leszczyk, bo biegam niewiele – w...

Ten, w którym następuje triathlonowy przełom

PIĄTEKPobudka o 6:10. „Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje” – wolny tor na basenie. Pływam 35 minut i gdy już zaczynam zbierać się...

Ten, w którym nie jest lekko

Trochę za mało snu w ostatnich dniach. Trochę więcej pracy niż zwykle. Trochę więcej rodzinno-domowych spraw zaprzątających głowę. No i trochę więcej stresu w...

Ten z rocznym chłopcem i rozmową wychowawczą

Wracam. Emocje jak diabli. Tęskniłem za aktywnością fizyczną, za zmęczeniem, za reżimem treningowym. Za tymi mitycznymi endorfinkami. Nic dziwnego, że jaram się jak Rzym...

Ten, w którym warto przyśpieszać (bieg z narastającą prędkością)

Gdy Bartek zapytał mnie w blogaczowej przepytce o ulubioną jednostkę treningową, bez wahania odpowiedziałem, że jest to bieg z narastającą prędkością, czyli BNP. To...

Ten, w którym bywa różnie

Zdarzają się Wam biegowe wahania nastroju? Jednego dnia poczucie, że forma rośnie i jest bosko, a innego totalnej beznadziei?Jest źleRozpoczynam czwartkowy trening – bieg...

Ten z maratońskimi wymówkami

Wiatr? Słońce? Zimno? Sznurowadło? Skurcze? A może nieśmiertelne „noga mi nie lpodawała” lub „treningowo leciałem”? Świetnie sprawdzają się też problemy żołądkowe. Aby ułatwić niektórym...

Ten, w którym #dobrypĄczek jest wart 4700 złotych

„Marcin, to już za tydzień! A z tego co pamiętam mieliśmy się jakoś czelendżować!” rzucił Krzychu na Fejsie paręnaście dni temu okraszając wpis zdjęciem...

Ten, w którym rozkładamy skurcze na czynniki pierwsze

„Byłaby życiówka, gdyby nie skurcze od 35 kilometra, nie byłem w stanie biec!” – ile razy słyszeliście te słowa? A może sami je wypowiadaliście?;)...

Ten, w którym dzień konia nie jest przypadkowy

„Ale miałeś dzień konia na Półmaratonie Warszawskim”, „Miałeś dobry dzień na Rzeźniku!” – takie zdania usłyszałem w ostatnich miesiącach kilka razy. I nie za...

INSTA KRASUS

3 002 Subskrybentów
Kliknij!