Ten z Lokomotywą Tuwima (droga do Roth – miesiąc pierwszy)

Zaczęło się. Od miesiąca, już z planem treningowym od Olgi, przygotowuję się do startu swojego życia – pełnego dystansu ironmana w Roth. Ani się...

Ten, w którym piekło zamarza, a ja się słucham (a przynajmniej...

Stało się. Rozpocząłem współpracę z trenerem! Kto śledzi moje konto na FB (zapraszam do polubienia: kliku-kliku), ten od jakiegoś czasu wie, że do najważniejszego...

Ten, w którym bieganie zatacza koło

Było lato 2009 r. Zapisałem się na Biegnij Warszawo (a może jeszcze wtedy Run Warsaw?) i wypadało się przygotować. Obułem więc jakieś adidasy (i...

Ten ze smakiem pierwszego biegania

„Jak smakowało pierwsze bieganie po czterech miesiącach?”, zapytał Damian na Instagramie. Wytęskniona pierwsza randka z ulubionym zajęciem musiała mieć wyjątkowy smak. Zacząłem się zastanawiać...

Ten, w którym pewnych rzeczy wyjaśnić się nie da

Znacie to miejsce na zakopiance? Wyjeżdża się zza zakrętu i otwiera się panorama na Tatry. Pierwsza tak szeroka, świetnie widoczna. Ilekroć to widzę, mam...

Ten, w którym oswajamy trenażer

Jedni go kochają, a inni nienawidzą. No, tych innych jest chyba jednak statystycznie sporo więcej. Zima to tradycyjnie czas narzekania na kolarskie treningi na...

Ten z rocznym chłopcem i rozmową wychowawczą

Wracam. Emocje jak diabli. Tęskniłem za aktywnością fizyczną, za zmęczeniem, za reżimem treningowym. Za tymi mitycznymi endorfinkami. Nic dziwnego, że jaram się jak Rzym...

Ten, w którym nie po drodze mi z pływaniem

Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty. To też nie diabeł rogaty. Ani miłość kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze. Miłość to żaden film w żadnym...

Ten z pĄmaratońskimi przemyśleniami

Spędzając weekend od A do Z z maratończykami, można się zmęczyć. Odbieranie z dworców, szykowanie pościeli, wspólne picie, jedzenie i wygibańce różne. Ufff, muszę...

Ten z jedzeniem z pudełek i konkursem

Gdybym w dniu, w którym związałem się z pudełkowym żarełkiem od Jedzenie Zdrowy Catering (polubić na Fejsie!) zaszedł w ciążę, dziś miałbym już bobasa. Technicznie...

Ten, w którym liczy się tylko „tu i teraz”

Śniło mi się dziś, że startowałem w triathlonowej połówce. Piękny to był sen! Właściwie to sam start mi się nie śnił, tylko wynik i...

Ten z pomylonymi piosenkami, dzikami i męską zasadą

Jadąc już bezpiecznie ulicą Księżycową (przepiękna nazwa, co? Dołącza do Barcelońskiej, Kubusia Puchatka i Zawrat na liście warszawskich ulic, na których chciałbym mieszkać), przypominam...

Ten, w którym depilujemy nogi. Woskiem.

Zna ktoś miejsce w Warszawie, gdzie oddam swoje zgrabne nogi do depilacji woskiem i nie umrę przy tym z bólu? Ej no, bez śmiechu...

Ten, w którym jest lepiej, ale do „dobrze” jeszcze daleko

– Zaraz zaczniemy panu podawać leki i wkrótce pan uśnie. – Skoro musicie... – Czy coś panu jeszcze potrzeba? – Steka i dobre piwo jak się obudzę! === PING!!! === –...

Ten, w którym zostaję wolontariuszem, a dawanie jest lepsze niż branie

Nasłuchałem się o tym, jaki ten Chudy Wawrzyniec fajny. Że trudny (lubię!), że długi (lubię!), że żarcia dużo na punktach (bardzo lubię!) i piwa w...

Ten, który lepiej by się nie pojawił

Wtorek, 4 czerwca 2002 r. Pamiętacie Mundial 2002? Drużyna Jerzego Engela nie rozpoczęła tego turnieju z przytupem. Biało-czerwoni przerżnęli z Koreą Płd. 0:2, a ja...