Ten, w którym liczy się tylko „tu i teraz”

Śniło mi się dziś, że startowałem w triathlonowej połówce. Piękny to był sen! Właściwie to sam start mi się nie śnił, tylko wynik i...

Ten z pomylonymi piosenkami, dzikami i męską zasadą

Jadąc już bezpiecznie ulicą Księżycową (przepiękna nazwa, co? Dołącza do Barcelońskiej, Kubusia Puchatka i Zawrat na liście warszawskich ulic, na których chciałbym mieszkać), przypominam...

Ten, w którym depilujemy nogi. Woskiem.

Zna ktoś miejsce w Warszawie, gdzie oddam swoje zgrabne nogi do depilacji woskiem i nie umrę przy tym z bólu? Ej no, bez śmiechu...

Ten, w którym jest lepiej, ale do „dobrze” jeszcze daleko

– Zaraz zaczniemy panu podawać leki i wkrótce pan uśnie. – Skoro musicie... – Czy coś panu jeszcze potrzeba? – Steka i dobre piwo jak się obudzę! === PING!!! === –...

Ten, w którym zostaję wolontariuszem, a dawanie jest lepsze niż branie

Nasłuchałem się o tym, jaki ten Chudy Wawrzyniec fajny. Że trudny (lubię!), że długi (lubię!), że żarcia dużo na punktach (bardzo lubię!) i piwa w...

Ten, który lepiej by się nie pojawił

Wtorek, 4 czerwca 2002 r. Pamiętacie Mundial 2002? Drużyna Jerzego Engela nie rozpoczęła tego turnieju z przytupem. Biało-czerwoni przerżnęli z Koreą Płd. 0:2, a ja...

Ten, w którym ambicja to nie grzech

Michael Jordan był genialnym sportowcem. Można dyskutować, czy to koszykarz wszechczasów czy nie, ale co do jego geniuszu chyba nikt nie ma wątpliwości. Za...

Ten ostatni oczami Pimpusia (Bydgoszcz Triathlon 2016)

Nic nie widzę. Kompletnie nic! Ciemność, czerń taka jak w czarnej dupie! Ten głupi Krasus zapakował mnie pod tri-strój i piankę zamiast wziąć jakoś...

Ten, w którym dzień konia nie jest przypadkowy

„Ale miałeś dzień konia na Półmaratonie Warszawskim”, „Miałeś dobry dzień na Rzeźniku!” – takie zdania usłyszałem w ostatnich miesiącach kilka razy. I nie za...

Ten, w którym spełniamy marzenie Pimpusia

„Fetyszem może być cokolwiek. Na pewno będzie to gadżet. Niejaki Krasus, czyli Marcin Krasoń, jeździ na rowerze z towarzyszem - plastikowym stworem. Co z...

Ten, w którym czasem trzeba odpuścić (Bieg Piotra i Pawła 2016)

Nie leży mi w ostatnich miesiącach dystans 10 km. Z trzech poprzednich startów w pełni zadowolony nie jestem z żadnego. Najpierw dałem dupy w Biegu...

Ten, w którym pływanie jest spoko (KarkonoszMan 2016)

Pierwszy start w tri sezonie to zwykle swego rodzaju rozpoznanie. Ma pokazać, w którym miejscu jesteśmy, nad czym trzeba jeszcze popracować i czy obrana...

Ten, w którym trzeba dużo jeść (Bieg Rzeźnika 2016 cz. 2)

Wolno zacznijcie, jedzcie, pijcie (nawet na siłę!) i nie marnujcie czasu na przepakach, a przede wszystkim współpracujcie w drużynie – to w skrócie moje...

Ten, w którym takich trzech, jak nas dwóch, nie ma ani...

Otwieram oczy i rozglądam się po sypialni. Przy łóżku niezmiennie stoi Celina, pod parapetem smętnie pomieszkuje Zuza (chwilowo bez tylnego koła, ale wkrótce wracam...

Ten, w którym warto mieć towarzystwo

„Przesadziliśmy...” wysapał M. gdy na 200 metrów przed końcem zaplanowanej trasy kolarskiej zatrzymało nas czerwone światło. Miał rację. To miały być dwie godziny spokojnego kręcenia...

Ten, w którym zyskuję osiem sekund

„Świadomość własnych niedostatków to klucz do rozwoju.” – wiem, że nie wszystkim podobała się książka Chrissie Wellington „Bez ograniczeń”, ale u mnie trafiła na takie dni, że...